Najdziwniejsze decyzje w związkach ludzie podejmują nie z wielkiej miłości, ale ze zwierzęcego strachu przed samotnością.
Trzymamy się za ręce, które już dawno stały się obce, ponieważ za nimi kryje się pustka, która wydaje się straszniejsza niż jakiekolwiek piekło, donosi korespondent .
Ten strach jest zakorzeniony w naszej podkorze od dzieciństwa, od bajek o książętach i filmów o miłości aż po grób, gdzie samotność jest głównym wrogiem. Ale prawda jest taka, że można być samotnym w tłumie, a sam na sam ze sobą można znaleźć cały świat.
Zdjęcie: Pixabay
Kiedy człowiek przestaje bać się samotności, przestaje zadowalać się namiastkami zamiast prawdziwymi uczuciami. Nie będzie dłużej tolerować obojętności, tylko po to, by ktoś leżał obok niego w nocy i tworzył iluzję obecności.
Nauka bycia samemu jest umiejętnością, która sprawia, że relacje są zdrowsze i silniejsze, jakkolwiek dziwnie to brzmi. Ponieważ tylko osoba wypełniona sobą może przyjść do drugiej osoby nie po to, by brać, ale by się dzielić.
Badania pokazują, że ludzie, którzy dobrze czują się w samotności, rzadziej wpadają w pułapki współuzależnienia. Wybierają partnera nie z desperacji, ale z nadmiaru, nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że chcą.
W ciszy własnego mieszkania, gdy nikt ci nie przeszkadza, możesz wreszcie usłyszeć swój własny głos. Głos, który wie, czego naprawdę chcesz, bez oglądania się na mamę, koleżanki czy opinię publiczną.
A wtedy spotkanie z drugim człowiekiem nie staje się ucieczką od pustki, ale wakacjami, na które przyjeżdża się z kieszeniami pełnymi radości. I to jest chyba jedyna podstawa czegokolwiek prawdziwego.
Subskrybuj: Czytaj także
- Dlaczego kłótnie są konieczne: nieoczekiwane korzyści z rozbijania naczyń
- Dlaczego nie słyszymy naszych partnerów: ślepota na to, co jest tuż przed naszymi oczami

