Zapach wilgoci i stęchlizny z pralki jest znany każdej gospodyni domowej, a jego pojawienie się jest zwykle przypisywane taniemu proszkowi lub złej wodzie.
W rzeczywistości powód jest znacznie bardziej prozaiczny i nieprzyjemny: w głębi pralki osiedliła się kolonia bakterii i pleśni, która bujnie kwitnie, zatruwając życie i niwecząc wszelkie wysiłki związane z praniem, donosi korespondent .
Można i trzeba z tym walczyć, i to bez wzywania mistrza. Główną pożywką dla nieprzyjemnego zapachu jest gumowy mankiet klapy, w fałdach którego gromadzą się woda, kłaczki i pozostałości detergentu.
Zdjęcie:
Jeśli nie wytrzesz tej gumki do sucha po każdym praniu i zostawisz otwarte drzwiczki, w ciągu kilku miesięcy wyrośnie tam pleśń, sprawiając, że nawet idealnie czyste pranie będzie śmierdzieć. Czarne kropki na gumce to nie brud, ale grzyb, który już wniknął w strukturę.
Drugim najważniejszym źródłem smrodu jest filtr odpływowy, którego większość użytkowników w ogóle nie czyści. Guziki, monety, wełna i inne zanieczyszczenia gromadzą się w nim, gnijąc i rozkładając się, wydzielając ten sam zgniły zapach, który przenika pranie podczas płukania.
Filtr należy czyścić raz w miesiącu i robić to ręcznie, ponieważ żadne automatyczne czyszczenie tam nie dotrze. Pojemnik na proszek i odżywkę również jest często zaniedbywany, choć to właśnie tam tworzy się idealne środowisko do rozwoju bakterii.
Resztki odżywki wysychają i zamieniają się w lepką masę, do której przylega proszek, a całość odpowiednio zakwita i śmierdzi. Raz w tygodniu tacka powinna być wyjmowana i szczotkowana sodą oczyszczoną, a nie tylko spłukiwana pod kranem.
Wymiennik ciepła w suszarkach to osobny element, o którego istnieniu wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy. Gromadzą się w nim kłaczki, które nagrzewają się przy każdym suszeniu i zaczynają pachnieć jak palący się kurz. Jeśli nie wyczyścisz go raz na pół roku, zapach przeniknie wszystkie ubrania i żadne chusteczki zapachowe nie pomogą, a jedynie pogorszą sytuację, mieszając się ze smrodem.
Bęben również wymaga uwagi, chociaż wydaje się, że czyści się samoczynnie przy każdym praniu. Z tyłu bębna, za otworami, gromadzi się osad, którego nie widać, ale często jest on źródłem nieprzyjemnego zapachu.
Raz w miesiącu należy uruchomić cykl jałowy z kwaskiem cytrynowym lub specjalnym środkiem czyszczącym w maksymalnej temperaturze, aby zmyć wszystkie wewnętrzne osady. Ostatnia rzecz: jeśli maszyna znajduje się w łazience, a wentylacja jest słaba, zapach wilgoci będzie powracał, niezależnie od tego, jak bardzo ją wyczyścisz.
W takim przypadku może pomóc tylko wymuszona wentylacja lub regularne wietrzenie, a także nawyk pozostawiania zawsze otwartych drzwi pralki po praniu, aby wszystko w środku wyschło przed następnym razem i nie dusiło się w ciemności.
Subskrybuj: Czytaj także
- Jak sprawić, by lustro nie zaparowało po prysznicu bez specjalnych produktów: fizyka w łazience
- Dlaczego doświadczeni kierowcy wożą w bagażniku mydło do prania: samochodowe lifehacki na sytuacje awaryjne

