Jesteśmy przyzwyczajeni do konsultowania się z naszymi bliskimi w najważniejszych momentach naszego życia, ale jeśli chodzi o opuszczenie związku, ich rady często są tylko mylące.
Dziewczyny kochają nas i życzą nam dobrze, ale widzą sytuację z zewnątrz, nie znając wszystkich odcieni i półtonów, donosi korespondent .
Pierwsze pytanie, które należy sobie zadać, brzmi przerażająco: jeśli nic się nie zmieni, czy będę w stanie tak żyć przez kolejne dziesięć lat? Nie rok, nie dwa, ale dziesięć, ponieważ ludzie rzadko zmieniają się radykalnie, bez względu na to, jak bardzo tego chcemy.
Zdjęcie: Pixabay
Drugie pytanie dotyczy dzieci, jeśli takie są: czy chcę, aby ich dorosłe relacje były podobne do naszych? Dzieci chłoną model rodziny jak gąbka, a potem muszą go zmywać latami psychoterapii.
Trzecie pytanie jest najbardziej samolubne i najbardziej szczere: kim będę za pięć lat, jeśli zostanę, a kim będę, jeśli odejdę? Czasami strach przed utratą tego, co znane, jest silniejszy niż strach przed tym, że nigdy nie dowiemy się, jakie może być życie.
Ważne jest, aby pamiętać, że poczucie winy jest kiepskim doradcą, jeśli chodzi o zerwanie, bez względu na to, jak bardzo lituje się nad sobą. Pozostawanie z litości lub z poczucia obowiązku powoli zabija zarówno ciebie, jak i osobę, nad którą się litujesz.
Nikt nie ma prawa decydować za ciebie, gdzie kończy się twoja osobista przestrzeń, a zaczyna jej nadużywanie przez kogoś innego. Ani przyjaciółki, ani mama, ani psychologowie, ani nawet księża – tylko ty sam znasz granicę, za którą zdrada samego siebie się kończy.
A jeśli pewnego ranka obudzisz się z wyraźnym uczuciem, że nie możesz iść dalej, to nie jest to histeria ani głupota. To po prostu twój wewnętrzny głos w końcu zakrzyczał wszystkich innych i powiedział ci prawdę.
Subskrybuj: Czytaj także
- Co się stanie, jeśli przestaniesz bać się samotności: wolność, przed którą nikt cię nie ostrzega
- Dlaczego kłótnie są konieczne: nieoczekiwane korzyści z tłuczenia naczyń
