Od dzieciństwa jesteśmy karmieni bajkami o miłości od pierwszego wejrzenia, o książętach na białych koniach i życiu „długo i szczęśliwie”.
Dorośliśmy, ale gdzieś w głębi duszy wciąż wierzymy, że tak powinna wyglądać prawdziwa miłość, twierdzi korespondent .
Dojrzała miłość wcale nie wygląda filmowo i sprawia, że wiele osób czuje, że coś jest nie tak. Nie ma codziennych wyczynów i wyznań pod oknami, ale jest poranna kawa, którą parzy partner, wiedząc, że bez niej się nie obudzi.
Zdjęcie: Pixabay
Nie ma w nim szalonej namiętności aż do utraty pulsu, ale jest ciepło, gdy po prostu kładzie rękę na twoich plecach i czujesz się swobodnie. Nie ma obietnic wieczności, ale wybór bycia razem dziś, jutro, pojutrze, bez względu na wszystko.
Dojrzała miłość jest wtedy, gdy widzisz wady swojego partnera i nie przymykasz na nie oka, ale też nie żądasz ich naprawienia. To wtedy, gdy wiesz, że może być nie do zniesienia, ale nadal chcesz obudzić się obok niego.
W tego rodzaju miłości nie ma miejsca na gry w ciszę i manipulację, bo to tylko marny czas. Pozostały czas, którego i tak nie ma już tak wiele, by spędzić go na ustalaniu, kto komu ile zawdzięcza.
Psychologowie nazywają to „świadomymi związkami” – kiedy ludzie wybierają siebie nawzajem nie z potrzeby, ale z obfitości. Nie dlatego, że boją się samotności, ale dlatego, że z tą osobą ich życie staje się większe i smaczniejsze.
A jeśli nagle złapiesz się na myśli, że twoja miłość nie jest taka jak w filmach, nie bój się. Być może po prostu dorosłeś do prawdziwej, żywej, nieidealnej, ale tak cennej miłości, o której te filmy nawet nie wiedzą, jak opowiedzieć.
Subskrybuj: Czytaj także
- Jak przebaczyć, gdy przebaczenie jest niemożliwe: droga przez samego siebie
- Dlaczego warto rozmawiać o przyszłości na pierwszej randce: test zgodności

