Błyszczące magazyny pełne są zdjęć hollywoodzkich gwiazd z butelkami zielonych soków, obiecujących natychmiastowe oczyszczenie i oświecenie.
Ale hepatolodzy na całym świecie jednogłośnie oświadczają: takie programy detoksykacyjne nie są uzdrowieniem, ale okrutnym wstrząsem dla organizmu, zwłaszcza dla wątroby, donosi korespondent .
Faktem jest, że nasza wątroba jest organem samooczyszczającym się i nie potrzebuje żadnych kursów soków do pracy.
Zdjęcie: Pixabay
Kiedy nagle przechodzimy na płynną dietę pozbawioną błonnika, fruktoza z szerokiej gamy owoców i warzyw jest wchłaniana błyskawicznie, zadając wątrobie cios porównywalny do picia słodkich napojów gazowanych.
Gastroenterolodzy podkreślają, że do prawidłowej detoksykacji organizm potrzebuje błonnika, który znajduje się w całych owocach i warzywach.
Działa on jak szczotka, wiążąc toksyny w jelitach i usuwając je w naturalny sposób, zamiast wywoływać skoki insuliny.
Ponadto drastyczne ograniczenie kalorii i białka powoduje, że organizm zaczyna rozbijać własne mięśnie. Utrata wagi na sokach to iluzja: traci się wodę i tkankę mięśniową, ale tłuszcz pozostaje na swoim miejscu i warto wrócić do normalnego jedzenia, bo waga wraca z nawiązką.
Zwolennicy soków lubią mówić o „wytchnieniu” dla układu pokarmowego.
Ale dietetycy zaprzeczają, że układ trawienny jest zaprojektowany do pracy, a nie odpoczynku, a brak stałego pokarmu prowadzi do zastoju żółci i problemów perystaltycznych w przyszłości.
Prawdziwy detoks wygląda nudno i niefotogenicznie: to picie wystarczającej ilości czystej wody, unikanie przetworzonej żywności i alkoholu, a także odpowiednia ilość snu.
Żadnych zielonych butelek za 500 rubli za sztukę, tylko troska bez przemocy dla ciała.
Subskrybuj: Czytaj także
- Co by się stało, gdybyś przestał jeść cukier: szczery dziennik zmian
- Jak często należy jeść, aby nie przytyć: obalanie mitu jedzenia frakcyjnego

