Najpopularniejszym mitem dietetycznym jest to, że nie można jeść po szóstej, a węglowodany tylko w pierwszej połowie dnia.
Ten dogmat jest tak głęboko zakorzeniony w głowach, że ludzie są gotowi znosić głodne wieczory, nie zdając sobie sprawy, że to właśnie uniemożliwia im utratę wagi, donosi korespondent .
Somnologowie i dietetycy w ostatnich badaniach doszli do wniosku: złożone węglowodany na kolację, wręcz przeciwnie, promują dobry sen i kontrolę apetytu następnego dnia.
Zdjęcie: Pixabay
Gryka lub komosa ryżowa wieczorem stymuluje produkcję serotoniny, która jest następnie przekształcana w melatoninę – hormon snu.
Endokrynolodzy przypisują to stabilizacji poziomu cukru we krwi. Jeśli wieczorem nie dostarczasz organizmowi wolnych węglowodanów, poziom glukozy spada, a mózg wysyła sygnał alarmowy, domagając się szybkiej energii. To dlatego rano mamy ochotę na słodycze lub mąkę, a cała dieta idzie na marne.
Oczywiście nie mówimy tu o ciastach i ciastkach.
Chipsy lub biały ryż wieczorem naprawdę zniechęcą twoje boczki, ale pełnoziarniste płatki zbożowe, makaron durum lub pieczone bataty będą paliwem do regeneracji mięśni i układu nerwowego.
Ważne jest, aby zrozumieć różnicę między jedzeniem przed snem a jedzeniem dużego posiłku
Lekka kolacja węglowodanowa na dwie do trzech godzin przed snem jest nie tylko dozwolona, ale wręcz zalecana, zwłaszcza jeśli ćwiczyłeś w ciągu dnia lub masz aktywną pracę fizyczną.
Strach przed wieczornymi węglowodanami pochodzi z lat 90-tych, kiedy dietetyka była mniej naukowa.
Współczesna wiedza mówi, że to nie czas spożycia węglowodanów jest ważniejszy, ale ich jakość i ogólny bilans kaloryczny w ciągu 24 godzin, więc nie bój się owsianki na kolację, bój się głodu niszczącego twoją dyscyplinę.
Subskrybuj: Czytaj także
- Dlaczego detoks sokowy jest niebezpieczny dla wątroby: co ukrywają dietetycy gwiazd
- Co się dzieje, gdy przestajesz jeść cukier: szczery dziennik zmian
