Jak uświadomić sobie, że jest się niedocenianym: ciche sygnały, których nie dostrzegamy

Deprecjacja rzadko przychodzi z krzykiem i obelgami, częściej zakrada się na miękkich łapach, w jedwabnych kapciach.

Są to niewinne zwroty: „jesteś zbyt wrażliwy”, „żartowałem”, „nigdy nie jesteś zadowolony”, od których w środku osiada chłód, donosi korespondent .

Najpierw przestajesz dzielić się swoimi sukcesami, bo w odpowiedzi słyszysz „pomyśl o tym” albo „a tu mam dzisiaj”. Potem przestajesz narzekać na problemy, bo dostajesz „to twoja wina” albo „nie marudź”.

Zdjęcie: Pixabay

Stopniowo zaczynasz dewaluować siebie, na długo zanim twój partner otworzy usta. Wiesz już, że twoje uczucia nie są ważne, twoje osiągnięcia są nieistotne, a twoje problemy są wyimaginowane.

Najstraszniejszą rzeczą w dewaluacji jest to, że jest subtelna, nie uderza w ciebie, sączy się jak zatruty gaz. Nie czujesz go, ale pewnego dnia budzisz się i zdajesz sobie sprawę, że nie możesz oddychać.

Psychologowie nazywają to „gaslightingiem”, kiedy jesteś stopniowo doprowadzany do przekonania, że twoja rzeczywistość nie jest prawdziwa. Że myślałeś, że jesteś zmyślony, że chcesz zbyt wiele, oczekujesz zbyt wiele, robisz z siebie zbyt wiele.

Jedynym wyjściem z tej mgły jest zacząć wierzyć sobie, swoim uczuciom, swojemu bólowi, nawet jeśli cały świat mówi inaczej. Jeśli odczuwasz ból, nie wyobrażasz go sobie, jeśli jesteś urażony, masz do tego prawo.

Miłość nie wymaga kurczenia się, aby dopasować się do czyjegoś życia. Miłość jest wtedy, gdy twoje uczucia mają znaczenie, nawet jeśli są niewygodne, nawet jeśli się z nimi nie zgadzasz, nawet jeśli są kontrowersyjne.

Subskrybuj: MAXOKVKCzytaj także

  • Dlaczego partner odzwierciedla nas samych: lustro, w którym strach spojrzeć
  • Czym jest dojrzała miłość: dlaczego nie jest jak w kinie

Share to friends
Rating
( No ratings yet )
Praktyczne porady i przydatne lifehacki