Jednak w rzeczywistości zestaw zaburzeń psychicznych nie zmienił się zbytnio z pokolenia na pokolenie. Sytuacja ta wynika po prostu z większej świadomości i mniej lekceważącego stosunku młodych ludzi do ich zdrowia, powiedział Wasilij Szurow, główny lekarz prywatnej kliniki psychiatrycznej dr Szurowa, psychiatra, narkolog, w rozmowie z Public News Service.
Lekarz podkreślił, że w ostatnim czasie terapia i diagnostyka bardzo się rozwinęły, a ludzie stali się bardziej oświeceni w tym temacie. Co więcej, sama psychiatria jest młodą nauką, ponieważ pierwszy lek przeciwdepresyjny pojawił się dopiero w latach 50-tych.
„Więc tak, dzisiaj, dzięki internetowi, młodsze pokolenie jest bardziej poinformowane i bardziej świadome tego, co się z nimi dzieje. Mają mniej stygmatyzacji wobec psychiatrii, przychodzą na wizyty, nie boją się przyznać, że mają depresję” – podkreślił Shurov.
Jednocześnie podkreślił, że kwestie zdrowia psychicznego pozostają takie same z pokolenia na pokolenie – ludzie generalnie cierpią na te same zaburzenia. Na przykład u dzieci jest to najczęściej autyzm i ADHD, dla nastolatków charakterystyczne są zaburzenia osobowości, w tym dwubiegunowe, borderline i schizofrenia. W średnim wieku dochodzą do tego objawy nerwicowe i uzależnienia. A w bardziej dojrzałym wieku częściej występują procesy demencyjne, takie jak demencja starcza, choroba Alzheimera itp.
„Czyli wszystko to, co najbardziej nieprzyjemne z punktu widzenia psychiatrii, czego się boimy – dzieje się w okresie dojrzewania mózgu gdzieś od 18 do 30 roku życia” – podsumował lekarz.

