Naukowcy z Uniwersytetu Węgierskiego przeprowadzili eksperyment, o którym wielu właścicieli kotów wolałoby nie wiedzieć.
Porównali zachowanie dzieci, psów i kotów w sytuacji, gdy ich właściciel lub rodzic desperacko szuka przedmiotu ukrytego na widoku i nie może go znaleźć, donosi .
Wyniki były wymowne: ponad 75% psów i dzieci próbowało pomóc – podeszły do miejsca, w którym leżał przedmiot, spojrzały na przedmiot lub na osobę, a czasem przyniosły brakujący przedmiot.
Zdjęcie:
Z drugiej strony koty, choć uważnie obserwowały, nie zrobiły dokładnie nic, jeśli chodzi o znalezienie neutralnego obiektu.
Naukowcy nie byli tym zaskoczeni, ponieważ w fazie kontrolnej wszystko było na swoim miejscu. Kiedy ulubiony smakołyk lub zabawka kota została ukryta zamiast gąbki, zwierzęta natychmiast dołączyły do gry i aktywnie wskazywały lokalizację obiektu.
Nie chodzi więc o to, że koty są głupsze lub nie rozumieją zadania. Rozumieją wszystko doskonale, ale włączają mechanizm pomocy tylko wtedy, gdy widzą w tym osobistą korzyść – uczciwe, choć samolubne stanowisko.
Starszy autor artykułu wyjaśnia: mieszkanie w tym samym domu, a nawet bliska więź emocjonalna z właścicielem nie są wystarczającymi warunkami do pojawienia się spontanicznej bezinteresownej pomocy. Koty, w przeciwieństwie do psów, nie przeszły tysięcy lat selekcji pod kątem współpracy z ludźmi.
Psy są potomkami łowców stad, którzy przez wieki byli selekcjonowani pod kątem zdolności do pracy w zespole z przywódcą. Koty, z drugiej strony, same się udomowiły, a ludzie nigdy nie hodowali ich pod kątem chęci współpracy.
W tym sensie psia lojalność nie jest wrodzoną szlachetnością, ale wynikiem sztucznej selekcji, utrwalonej na poziomie genetycznym. A kocia niezależność jest po prostu inną strategią ewolucyjną, w której działania zawsze wymagają osobistej motywacji.
Weterynarz dodaje, że koty generalnie mają tendencję do wybierania jednej osoby i budowania z nią relacji według własnego scenariusza. Nie muszą być lubiane przez wszystkich i nie potrzebują stada – potrzebują sojuszu, w którym czują się bezpiecznie.
Właściciele zdenerwowani wynikami eksperymentu powinni spojrzeć na sytuację inaczej. Kot nie oszukuje cię udawaną troską – szczerze pokazuje ci, co jest gotów dla ciebie zrobić i na jakich warunkach, co w świecie relacji międzyludzkich jest czasem cenniejsze.
A pies, który spieszy ci z pomocą tylko dlatego, że widzi twoje zakłopotanie, zachowuje się jak małe dziecko. I nie jest to mniej cenne, to po prostu inny rodzaj więzi opartej na tysiącach lat wspólnego polowania i przetrwania.
Subskrybuj: Czytaj także
- Co się stanie, jeśli nie pozwolisz psu wąchać na spacerze: cena zaoszczędzonych minut
- Jak rozpoznać, że chomik jest szczęśliwy: drobny język ciała, który ignorujemy

